
09-03-2010 21:46
Żydzi w Leżajsku w rocznicę śmierci Cadyka. (fot. Robert P.)
Kilka tysięcy Żydów z całego świata zjechało w ubiegły weekend do Leżajska, aby wziąć udział w uroczystościach z okazji 224 rocznicy śmierci cadyka Elimelecha Weissbluma. W Leżajsku był także Robert Podkulski z Jasła, który podzielił się z naszą redakcją tym przeżyciem prezentując niżej zamieszczone zdjęcia.
Cadyk Elimelech żył w latach 1717 - 1786. Był jednym z czołowych duchowych przywódców Chasydów, nazywany był lekarzem dusz i ciał, był kaznodzieją, człowiekiem dialogu i pojednania, więc skupiał wokół siebie rzesze wiernych. W Leżajsku założył centrum działania Chasydów. Cieszył się autorytetem również u gojów, którzy prosili go o radę.
Zmarł w 1786 roku w Leżajsku. Jego grobowiec został objęty czcią przez Chasydów. W czasie II wojny grób cadyka został splądrowany przez hitlerowców a jego ciało zbezczeszczone. Po wojnie grób mędrca i duchownego odbudowano a rzesze Żydów co roku ściągają do Leżajska, aby złożyć mu hołd, modląc się, tańcząc i śpiewając.
Kuba Kowalczyk
Jaslonet.pl
- - -
Fotogaleria autorstwa Roberta Podkulskiego






Ale czy my mamy powody do tego???Oni mają szacunek do przeszłości swoich zacnych przodków,autorytetów.A my mamy??? Jeżeli już to wymuszony...Dlatego patrząc na te piękne zdjęcia ogarnia mnie nostalgia...Nam brak poczucia tożsamości(coraz bardziej),a autoryte
ty stanowią takie figury jak
wsiak.,Doda,Wojewódzki.A to do świętowania nie zachęca.Postaci zaś z przeszłości świętujemy w sposób wymuszony tyle co i smętny.Uczmy się od mądrzejszych.Tych co z całego świata potrafią zjechać by oddać cześć przy grobie człowieka ,który jest moralnym autorytetem pokoleń...Podpatrujmy innych,jak sami zapomnie
liśmy pod koroną Unii-kim byliśmy,jesteśmy no i kim chcielibyśmy być za parę lat???Pieniądz nie jest najważniejszy...Leżajski zlot Żydów to potwierdza!!!























